Baza wiedzy

10 rzeczy, które robimy z myślą, że są ekologiczne, a nie zawsze są

10 rzeczy, które robimy z myślą, że są ekologiczne, a nie zawsze są

Segregujemy odpady, zabieramy na zakupy bawełnianą torbę, wybieramy papierowe opakowania i kupujemy produkty oznaczone jako „eko”. Wiele takich zachowań rzeczywiście może ograniczać nasz wpływ na środowisko. Problem zaczyna się wtedy, gdy traktujemy je jak proste zasady działające w każdej sytuacji.

Bo czy papier zawsze jest lepszy od plastiku? Czy wymiana sprawnego urządzenia na energooszczędne rzeczywiście jest ekologiczna? A może biodegradowalne opakowanie możemy bez wyrzutów sumienia wyrzucić do bioodpadów?

Nie zawsze.

Ekologia rzadko sprowadza się do wyboru pomiędzy produktem „dobrym” i „złym”. Znaczenie ma sposób produkcji, transport, długość użytkowania, możliwość ponownego wykorzystania oraz to, co stanie się z produktem, kiedy przestanie być potrzebny.

Przyjrzyjmy się 10 popularnym zachowaniom, które kojarzymy z dbaniem o środowisko, choć w praktyce sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.

1. Wybieramy papier zamiast plastiku

Papier kojarzy się z naturą, możliwością recyklingu i szybkim rozkładem. Plastik – dokładnie odwrotnie. Nic więc dziwnego, że papierowe opakowanie często odbieramy jako bardziej ekologiczne.

Nie oznacza to jednak, że każdy produkt papierowy automatycznie ma mniejszy wpływ na środowisko niż jego plastikowy odpowiednik.

Produkcja papieru również wymaga surowców, wody i energii. Znaczenie ma także masa opakowania, transport, liczba jego zastosowań oraz możliwość późniejszego recyklingu.

Dodatkowym problemem są produkty, które jedynie wyglądają jak papierowe. Kubki, pudełka czy opakowania mogą być powlekane tworzywem albo składać się z kilku połączonych materiałów.

Dlatego zamiast kierować się wyłącznie zasadą „papier dobry, plastik zły”, warto przede wszystkim zastanowić się, czy danego opakowania w ogóle potrzebujemy i czy możemy wykorzystać je ponownie.

2. Kupujemy bawełnianą torbę na zakupy. Potem kolejną. I jeszcze jedną

Wielorazowa torba może być bardzo dobrym zamiennikiem jednorazowych reklamówek. Pod jednym warunkiem, rzeczywiście korzystamy z niej wielokrotnie.

Problem pojawia się wtedy, gdy torby materiałowe zaczynamy traktować jak gadżety. Dostajemy je na konferencjach, kupujemy przy okazji zakupów, przechowujemy kilkanaście w domu, a później i tak wychodzimy do sklepu bez żadnej.

Wyprodukowanie bawełnianej torby także wymaga surowców, energii i wody. Jej środowiskowy sens rośnie wraz z liczbą zastosowań.

Najbardziej ekologiczna torba niekoniecznie jest więc tą z największym zielonym napisem.

Często jest nią po prostu ta, którą już mamy w domu i pamiętamy, żeby zabrać ją na zakupy.

3. Wymieniamy sprawne urządzenie na nowe, bo jest bardziej energooszczędne

Nowa lodówka pobiera mniej energii. Nowa pralka ma program ECO. Nowy sprzęt posiada lepszą klasę energetyczną. Wymiana wydaje się więc oczywistym działaniem na rzecz środowiska.

Tymczasem do oceny całego wpływu urządzenia trzeba uwzględnić również jego produkcję, wykorzystane materiały, transport oraz zagospodarowanie starego sprzętu.

Jeżeli urządzenie działa prawidłowo, jego natychmiastowa wymiana wyłącznie dlatego, że na rynku pojawił się oszczędniejszy model, nie zawsze będzie najlepszym rozwiązaniem.

Oczywiście w przypadku bardzo starego i energochłonnego sprzętu rachunek może wyglądać inaczej. Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich urządzeń.

Warto jednak pamiętać o prostej zasadzie: wydłużenie życia rzeczy również może być działaniem ekologicznym.

4. Wrzucamy wszystko, co „biodegradowalne”, do bioodpadów

Napis „biodegradowalne” potrafi być mylący.

Naturalnym skojarzeniem jest: skoro produkt się rozkłada, powinien trafić do brązowego pojemnika.

Nie zawsze.

Niektóre materiały kompostowalne wymagają określonej temperatury, wilgotności i warunków charakterystycznych dla instalacji przemysłowych. Inne mogą nie być przyjmowane w lokalnym systemie bioodpadów.

„Biodegradowalne” nie oznacza również „można zostawić w lesie”. Nawet materiał zdolny do rozkładu może potrzebować odpowiednich warunków i określonego czasu.

Dlatego przed wyrzuceniem takiego produktu warto sprawdzić oznaczenia producenta oraz zasady segregacji obowiązujące w danej gminie.

5. Myjemy każde opakowanie przed wyrzuceniem

Słoik po sosie? Szorowanie. Plastikowe pudełko? Dokładne mycie. Butelka? Płukanie kilka razy.

Robimy to z myślą o recyklingu, zużywając przy okazji wodę, a czasem również detergent.

Tymczasem zazwyczaj najważniejsze jest dokładne opróżnienie opakowania z zawartości, a nie doprowadzenie go do stanu jak ze sklepowej półki.

Jeżeli resztki produktu można łatwo usunąć, warto to zrobić. Nie ma jednak sensu zużywać dużej ilości ciepłej wody tylko po to, żeby odpad wyglądał idealnie.

Szczegółowe zasady mogą zależeć od lokalnego systemu gospodarowania odpadami, dlatego w razie wątpliwości najlepiej sprawdzić wytyczne swojej gminy.

6. Kupujemy coś nowego tylko dlatego, że ma napis „eko”

„Eco”, „green”, „natural”, zielony listek, kraftowe pudełko i zdjęcie lasu.

Takie komunikaty mogą sprawić, że produkt wydaje się przyjazny środowisku jeszcze zanim sprawdzimy, czym właściwie różni się od pozostałych.

Sama kolorystyka opakowania czy użycie słowa kojarzącego się z ekologią nie mówi nam jednak wszystkiego o produkcie.

Warto sprawdzić, co dokładnie producent deklaruje. Czy informacja dotyczy opakowania, materiału, procesu produkcji, emisji, możliwości recyklingu, czy może jest jedynie bardzo ogólnym hasłem?

Dobrym nawykiem jest szukanie konkretów zamiast sugerowania się wyglądem produktu.

To również jeden ze sposobów, aby nie dać się złapać na greenwashing, czyli komunikację tworzącą wrażenie większej korzyści środowiskowej, niż wynikałoby to z konkretnych informacji.

7. Wyrzucamy rzeczy do recyklingu i uznajemy problem za rozwiązany

Recykling jest ważnym elementem gospodarowania odpadami, ale nie sprawia, że możemy zużywać dowolną ilość produktów bez konsekwencji.

Nie każdy materiał można przetwarzać w nieskończoność. Nie wszystkie odpady trafiają do recyklingu, nawet jeśli zostały prawidłowo posegregowane. Sam proces zbiórki, transportu i przetwarzania również wymaga energii oraz infrastruktury.

Dlatego recykling powinien być jednym z elementów szerszego podejścia.

Najpierw warto zadać sobie pytanie: czy potrzebuję tej rzeczy?

Później: czy mogę wykorzystać ją ponownie, naprawić, przekazać komuś innemu albo przedłużyć jej życie?

Dopiero kiedy produkt rzeczywiście staje się odpadem, ogromnego znaczenia nabiera jego prawidłowa segregacja.

8. Wybieramy lokalny produkt i zakładamy, że zawsze jest bardziej ekologiczny

„Lokalne” ma wiele zalet. Krótsze łańcuchy dostaw mogą wspierać lokalnych producentów i ograniczać część transportu.

Nie oznacza to jednak, że odległość od miejsca produkcji jest jedynym czynnikiem decydującym o wpływie produktu na środowisko.

W przypadku żywności znaczenie może mieć sposób produkcji, sezonowość, przechowywanie, chłodzenie, rodzaj transportu, opakowanie czy skala marnowania.

Dobrym przykładem są produkty uprawiane poza naturalnym sezonem, których produkcja może wymagać dodatkowej energii.

Dlatego warto patrzeć szerzej. Lokalność jest istotną informacją, ale nie zawsze daje pełną odpowiedź.

9. Wyrzucamy stare rzeczy, żeby zastąpić je „ekologicznymi”

Plastikowy pojemnik zamieniamy na szklany. Zwykłą szczoteczkę na bambusową. Wszystkie środki czystości wymieniamy na produkty z zielonymi etykietami.

Tyle że stare rzeczy nadal istniały, po prostu wcześniej niż było to konieczne stały się odpadami.

Jeżeli przedmiot jest bezpieczny, sprawny i nadal spełnia swoją funkcję, często rozsądniejszym rozwiązaniem będzie korzystanie z niego do końca jego przydatności, a dopiero później wybranie alternatywy lepiej odpowiadającej naszym potrzebom.

Ekologia nie musi oznaczać wymiany całego wyposażenia domu na „zielone”.

Bardzo często oznacza właśnie odwrotność: kupowanie mniej i dłuższe korzystanie z tego, co już posiadamy.

10. Myślimy, że pojedynczy „eko” wybór rozwiązuje cały problem

Kupiliśmy kubek wielorazowy, jesteśmy ekologiczni. Mamy samochód elektryczny - temat transportu załatwiony. Segregujemy odpady, możemy przestać zastanawiać się nad tym, ile ich produkujemy.

Takie uproszczenia są kuszące, ale środowisko nie działa według systemu punktów za dobre uczynki.

Znacznie większe znaczenie ma całość naszych nawyków i sposób korzystania z produktów.

Kubek wielorazowy ma sens, kiedy rzeczywiście zastępuje kolejne jednorazowe kubki. Torba wielorazowa, kiedy regularnie jej używamy. Segregacja jest potrzebna, ale jeszcze lepiej, jeśli jednocześnie ograniczamy ilość powstających odpadów.

Nie chodzi przy tym o perfekcję.

Chodzi o świadome podejmowanie decyzji i rozumienie ich konsekwencji.

Czy istnieje więc „idealnie ekologiczny” wybór?

Najczęściej nie.

Ten sam produkt może mieć zalety na jednym etapie swojego życia i wady na innym. Możemy ograniczyć ilość plastiku, ale zwiększyć masę opakowania. Możemy kupić energooszczędne urządzenie, ale do jego wyprodukowania potrzebne będą nowe surowce. Możemy wybrać produkt wielorazowy, który straci sens, jeśli wykorzystamy go tylko kilka razy.

Dlatego zamiast szukać prostych etykiet „eko” i „nie-eko”, warto zadawać kilka pytań:

Czy naprawdę tego potrzebuję? Czy mogę wykorzystać to, co już mam? Jak długo będę z tego korzystać? Czy rzecz można naprawić? Czy można wykorzystać ją ponownie? Co stanie się z nią na końcu?

Takie podejście pozwala spojrzeć na ekologię znacznie szerzej niż przez pryzmat koloru opakowania.

Najbardziej ekologiczny produkt często jest tym, którego nie trzeba kupować

To jedna z prostszych zasad, o której łatwo zapomnieć.

Ekologia stała się częścią marketingu. Możemy kupić ekologiczne ubrania, akcesoria, butelki, pojemniki, kosmetyki, torby i dziesiątki gadżetów mających pomagać nam żyć bardziej odpowiedzialnie.

Tymczasem pierwszym krokiem wcale nie musi być kolejny zakup.

Może nim być naprawienie rzeczy, którą już mamy. Ponowne wykorzystanie opakowania. Pożyczenie przedmiotu potrzebnego raz w roku. Zabranie starej torby na zakupy. Ograniczenie marnowania jedzenia. Albo po prostu rezygnacja z produktu, którego tak naprawdę nie potrzebujemy.

Świadoma ekologia zaczyna się nie od kupowania rzeczy z napisem „eko”, ale od zadawania pytań.

A czasami najlepszą odpowiedzią jest: nie potrzebuję nowej rzeczy.